Jak zapalić zieloną lampkę w Yoast SEO?

Każdy, kto zna wtyczkę Yoast SEO wie, ile satysfakcji przynosi zobaczenie samych zielonych lampek. Jeśli jednak narzędzie to nie jest Ci do końca znane – zachęcam Cię do przeczytania tekstu. Wyjaśnię w nim następujące kwestie: 

  • Jak działa Yoast SEO?
  • Czy warto inwestować w rozszerzoną wersję? 
  • Co zrobić, aby przygotować tekst tak, by wszystkie lampki zapaliły się na zielono? 
  • Czy Yoast SEO pomoże Ci skutecznie zoptymalizować tekst? 
  • Na co należy uważać, używając Yoast SEO? 

Zacznijmy jednak od jednej, podstawowej rzeczy. 

Co to jest pozycjonowanie? 

Najprościej mówiąc: pozycjonujesz po to, aby Twoja strona była widoczna dla innych użytkowników w Google. Jeśli nie jest – na Twojej witrynie nie ma ruchu, a więc nie ma możliwości, aby było możliwe czerpanie z tego jakichkolwiek korzyści. 

 

Pozycjonowanie rozpocząć należy od ustalenia, jakie słowa kluczowe są najodpowiedniejsze dla Twojego biznesu. Sprawdź, co użytkownicy wpisują w wyszukiwarkę, szukając treści podobnych do tych, które Ty udostępniasz. Warto także zainteresować się SEO – czyli optymalizacją pod wyszukiwarki internetowe. 

Jak działa Yoast SEO? 

Yoast SEO umożliwia optymalizację treści w taki sposób, aby były czytelne i odpowiednio wypozycjonowane. Rzecz jasna – to nie jest żadne magiczne narzędzie, które zrobi za nas wszystko – warto doszkalać się z SEO we własnym zakresie albo zatrudnić specjalistę – jednak zdecydowanie warto ją zainstalować. Krok po kroku wskaże Ci błędy, oceni czytelność i pokaże, co zrobić, aby poprawić zamieszczone przez Ciebie treści. 

 

Jak działa? Yoast SEO “komunikuje się” z Tobą przy pomocy trzech kolorów – jak w przypadku sygnalizacji świetlnej – czerwonym, pomarańczowym i zielonym. Zieleń – wszystko jest na swoim miejscu, pomarańcz – rzeczy, które warto poprawić, czerwienią oznaczone są błędy, które trzeba poprawić. Proste! 

Czy warto zainwestować w pełną wersję Yoast SEO? 

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, najpierw przyjrzę się temu, co daje nam wersja podstawowa i pełna. Podstawowa pomoże nam w ustawieniu odpowiedniej długości tytułów, pokaże, czy gęstość słowa kluczowego jest odpowiednia. Pomoże nam stworzyć odpowiedni opis meta. Generuje też mapę witryny oraz pokaże nam, czy nasz tekst jest czytelny – a jeśli nie to, co zrobić, aby go poprawić. 

 

Co oferuje nam wersja premium? Niewątpliwą zaletą tej wtyczki jest fakt, że można ustalić więcej niż jedno słowo kluczowe. Można ustalić również opcję przekierowań w przypadku usunięcia wpisu, a także osobne opisy do mediów społecznościowych (wraz ze zdjęciami). Co mi wydaje się też bardzo atrakcyjne – możliwość dodania synonimów! 

 

Jednak czy uważam, że warto? Sądzę, że podstawowa wersja w zupełności wystarczy. Wydaje mi się, że osobę początkującą wersja premium mogłaby również odrobinę wystraszyć! 

 

Pamiętaj, że Yoast SEO to nie jest żadne magiczne narzędzie do optymalizacji. Może być bardzo pomocne – jednak sama wtyczka nie wypozycjonuje odpowiednio Twoich treści! Tutaj potrzeba odrobinę więcej pracy. 

Jak zapalić zielone lampki? 

Zobacz, jak te lampki wyglądają. W gruncie rzeczy – wtyczka dokładnie zaznacza, co należy poprawić! Przeanalizuj jej sugestie i do dzieła! 🙂 

Yoast SEO

Jak widzisz, tutaj Yoast podpowiada nam, co należy zmienić. Pamiętaj, że nie musisz liczyć się z wszystkimi sugestiami (jak chociażby gęstość słowa kluczowego, bo Yoast SEO dopasowane jest do angielskiego rynku. Co za tym idzie – nie zna delinacji. :-)). 

 

Pozwól, że wyjaśnię te kwestie, które mogą wydać się niezrozumiałe. 

  • atrybuty ALT obrazków – inaczej alternatywny tekst Twojego obrazu, którego używasz w tekście. Możesz go nadać klikając na obraz – albo wcześniej, importując go (po prawej stronie znajdziesz interesujące Cię okienko).
  • Użyta fraza kluczowa – tutaj mamy zielone światło, ale pamiętam, że na początku drogi sama nie byłam pewna, o co chodzi. A mianowicie o to, że nie zaleca się dublowania słów kluczowych – czyli jeśli używasz jednego w innym wpisie, na nowy musisz znaleźć coś innego! 
  • wychodzące i wewnętrzne odnośniki – inaczej linki, które pomogą czytelnikowi poruszać się po stronie (wewnętrzne) albo takie, które przekierują go na przykład na Twój fanpage (wychodzące).

Yoast SEO

A tak wygląda zielona lampka. 🙂 Jak widzisz, Yoast zwraca również uwagę na to, co robisz odpowiednio! 

 

Przejdźmy do analizy czytelności. 

Możesz zauważyć, na co wtyczka zwraca uwagę. Pamiętaj jednak, że to jest tylko algorytm. Nie wszystko musi być prawdą! Przy obsługiwaniu Yoast SEO przyda się też nasz zdrowy rozsądek. 🙂 

Yoast SEO

A tak wygląda zielone światło! 

 

Na co należy uważać, stosując Yoast SEO? 

Tak jak już wspomniałam – to tylko algorytm, w dodatku stworzony i dopasowany do anglojęzycznego rynku. Nie zna deklinacji, nie jest zbyt dobrze zapoznany z polską gramatyką. Dodatkowo – na rynku dostępne są też inne wtyczki, które mają też odrobinę inne zasady – na przykład gęstość słowa kluczowego, wytyczne dotyczące akapitów, długości tytułu czy całego tekstu. 

 

Dlatego powtórzę jeszcze raz – zdrowy rozsądek przede wszystkim. Zielone lampki od góry do dołu wcale nie oznaczają, że tekst będzie dobrze wypozycjonowany. To nie takie proste! 🙂 Dlatego właśnie warto samemu się dokształcać – w sieci znajdziesz mnóstwo darmowych, jak i płatnych materiałów. Jeśli jednak nie masz na to czasu – zatrudnij specjalistę. Twoja strona na pewno Ci się odwdzięczy! 

 

Przy okazji chciałabym Cię serdecznie zaprosić do polubienia mojego fanpage’a – dzięki temu będziesz na bieżąco. Zostańmy w kontakcie! 🙂 

 

Dziękuję Ci za Twój czas! Jeśli uważasz, że mój tekst jest pomocny – byłabym bardzo wdzięczna, jeśli prześlesz go dalej. 

 

Do następnego! 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *