Jaki był dla mnie 2020 rok? 

Za nami już niemal połowa stycznia i zdałam sobie sprawę, że nie zrobiłam żadnego, noworocznego podsumowania! Postanowiłam więc nadrobić zaległości i podzielić się z Tobą kilkoma refleksjami. 2020 rok był dla wszystkich “jakiś” – jednych potraktował lżej, innych ciężej. Sama jednak jestem tą szczęściarą, dla której 2020 był zdecydowanie łaskawy – przełomowy, owszem, ale również postawił przede mną sporo wyzwań. Musiałam podjąć wiele decyzji, które nie zawsze były łatwe i oczywiste. Mimo wszystko jednak – jestem wdzięczna za wszystko, co w minionym roku się wydarzyło. Cieszę się z tego, co zrobiłam jak i wyciągnęłam kilka lekcji. Co więc osiągnęłam? Czego się nauczyłam? Zapraszam do lektury! 🙂 

2020

Największe osiągnięcie

Rozpocznijmy od najprzyjemniejszej rzeczy – w 2020 roku sprzedałam 60 kursów bez żadnej promocji czy planu. Nie korzystałam z mailingu, nie poprowadziłam żadnych webinarów. Uważam, że taki wynik sprzedaży przy praktycznie żadnych działaniach marketingowych to doskonały wynik! Bardzo się z niego cieszę. A co do mojego kursu transkrypcji – będę go ciągle udoskonalać i gdy tylko będzie gotowy na trzecią edycję, tym razem na pewno wezmę się za promocję. 🙂 

Moje kolejne osiągnięcie – to, że mogłam zatrudnić asystentkę, prowadząc tak małą firmę. 

Najbardziej przełomowy moment

I to właśnie zatrudnienie asystentki było najbardziej przełomowym momentem 2020 roku. Dało mi to mocnego kopa do działania, a para rąk do pracy ułatwiła mi wiele aspektów. 

Zatrudniając kogoś zyskujesz dodatkową motywację do pracy, bo nie jesteś już odpowiedzialna wyłącznie za siebie – masz pod swoimi skrzydłami pracownika! 🙂 

Najtrudniejszy moment

Jaki moment w 2020 zdobył miano najtrudniejszego? Zdecydowanie ten, kiedy otwarcie mojej szkoły językowej pokryło się z wydaniem drugiej edycji mojego kursu. Terminy zbiegły się ze sobą, w rezultacie musiałam z czegoś zrezygnować – przełożyłam więc datę rozpoczęcia kursu. Swoją drogą – otwarcie szkoły było dla mnie nie lada wyzwaniem! Cieszę się jednak, że wszystko się udało i do tej pory idzie śpiewająco! 

Moment wzruszenia

I takich w 2020 roku nie brakowało, jednak zawodowo był to moment, w którym zdałam sobie sprawę, że z moją asystentką współpracujemy już niemalże rok. 🙂 Cieszę się, że mogę na kogoś liczyć przy prowadzeniu dobrze prosperującej firmy! 

Co mnie najbardziej ucieszyło? 

To, że udowodniłam sobie, że można być jednoosobową działalnością, z pomocą, dwójką dzieci i drugim biznesem – działalnością, która się dopiero rozwija. Jeśli więc komukolwiek się wydaje, że coś jest niemożliwe – nie może tak powiedzieć, dopóki nie spróbuje! 

Najtrudniejszy miesiąc

Jak pewnie dla wielu wirtualnych asystentek listopad i grudzień to okres, w którym jest swojego rodzaju “zleceniowy przestój”. W tym roku początek tych miesięcy był spokojny, by na koniec zaskoczyć mnie kilkoma zleceniami, z których rzecz jasna, byłam bardzo zadowolona, ale były dość czasochłonne i “na już”. 🙂 Tak jednak wygląda nasza branża! 

Jak wspomniałam, równolegle prowadzę również szkołę językową i tu nie lada wyzwaniem było przejście na najpierw hybrydowy, a później całkiem zdalny tryb zajęć. Pierwsze miesiące działania szkoły rzecz jasna nie mogą być też usłane różami! Wierzę jednak, że najgorsze już za mną i teraz będzie tylko lepiej. Codziennie na to pracuję! 🙂 

Najlepszy miesiąc

W tej kategorii bezapelacyjnie pierwsze miejsce zajął czerwiec! Był to moment, w którym wydałam pierwszą edycję swojego kursu. Okazała się dużym sukcesem! 

2020

Największe wyzwanie

W 2020 wyzwań było niemało – szkoła, rozwijanie działalności. Jednak sądzę, że jako największe wyzwanie potraktuję znalezienie nowych klientów w czasie pandemii. Z jednej strony wiele biznesów przechodziło na online, z drugiej – wiele z nich zrezygnowało z dodatkowych usług. Cieszę się jednak, że udało mi się nawiązać kilka nowych, ciekawych współprac! 🙂 

Co w 2020 przyszło mi z łatwością? 

Jak się okazuje – delegowanie pewnych czynności odpowiedniej osobie. Wiem, że nie dla każdego jest to łatwe i nie wszyscy chętnie przekazują swoje obowiązki dalej. Jeśli jednak firma ma się rozwijać, jest to niezbędne. Cieszę się więc, że mi się udało! 🙂 

Jestem bardzo ciekawa tego, co przyniesie rok 2021. Pewnie jeszcze więcej wyzwań – cieszę się, że mogę stwierdzić, że jestem na nie gotowa! 🙂 Życzę sobie wielu udanych współprac, rozwoju moich dwóch firm. Wiem, że czeka mnie sporo ciężkiej pracy – jestem jednak szczęściarą, bo uwielbiam, to co robię. Życzę sobie, żeby to się nie zmieniło! 

 

Szczęśliwego Nowego Roku! 🙂 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *